kwi 06 2004

...a we mnie złość...


Komentarze: 4

Czuję, jak rośnie we mnie nienawiść. Jak spowija moje myśli i serce. Jak mnie opanowuje.

powoli... delikatnie...

Siedzę tak zamknię w Norze i myslę, że mogłam kiedyś... na gwiazdkę... poprosić o drzwi do pokoju zamykane na klucz. Ucieknę. Ucieknę z dala od wszystkiego, od wszystkich... Dzisiejsze wydarzenia podsyciły przygnębienie. Powstrzymywałam łzy.

SZMATA! NĘDZNA SZMATA, która nawet nie potrafi rozwiązać swoich problemów. Mam w piórniku numer do psychologa. Czy się odważę? Chyba nie.. Głupi tchórz!

Nienawidzę siebie, jej i a.

Buuuu...

layona : :
13 kwietnia 2004, 12:37
ciekawe...a co do mojego tematu ;) to jak nie mam czasu wymyslac to poprostu wpisuje co mi pierwsze do glowy wpada ;) pozdro
11 kwietnia 2004, 11:09
eh...ja tez nie raz chcialam sie odwazyc na psychologa ...a do tej pory nie bylam u niego...
evelio
08 kwietnia 2004, 13:42
nie boj sie, psycholog tez czlowiek, jezeli czujesz, ze potrzebujesz jego pomocy, nie boj sie wyciagnac po nia dlon...on jest po to aby pomagac!!!
AniloraK
06 kwietnia 2004, 20:13
Fajny masz styl pisania widzę... Troche mi to poezję przpomina, ale takie porównania zawsze czytam w inny sposób niż sie powinno czytać wieć nie skomentuje tego jak powinnam. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz